Drogi przez Ukrainę

Większość z tego co pisze się i mówi o ukraińskich drogach i podróżowaniu przez Ukrainę to mitologia i plotki. Na forach internetowych możemy znaleźć informacje typu: „co 10 kilometrów zatrzymuje Cię milicja i biorą łapówki po 10$, a w drogach są dziury wielkości ciężarówki”. To bzdury.

Ukraińska milicja – osławione DAI (daj?)

Milicji faktycznie jest bardzo dużo – w zeszłym roku (wakacje 2008) jadąc przez całą Polskę nie spotkałem ani jednego radiowozu – po przekroczeniu granicy, przed dojazdem do Lwowa naliczyłem 4 patrole… Jednak pokonawszy te parę 🙂 kilometrów po ukraińskich drogach nie zostałem zatrzymany ani razu. Nie zapłaciłem też nigdy żadnego mandatu. Jak? Po prostu przestrzegałem przepisów. Jeśli wjeżdżamy do najmniejszej nawet wioski należy zwolnić – bardzo często milicja stoi tam, gdzie byśmy się jej najmniej spodziewali. Wielokrotnie zdarzyło mi się być wyprzedzonym przez ukraińskiego „Roberta Kubicę”, który pędził na złamanie karku… i co? W najbliższej miejscowości mijałem go, z satysfakcją patrząc jak opróżnia portfel. Jedyna rada – spiesz się powoli:).

Milicja na Ukrainie zatrzymała mnie tylko raz – pewnego razu we Lwowie na samych rogatkach miasta. Tego wieczoru był właśnie rozgryway mecz Ukraina – Polska. Panowie zatrzymaili mnie, spytali czy mam już zarezerwowany hotel (jeżli nie chętnie wskażą drogę), kiedy odpowiedziałem, że tak – grzecznie wytłumaczyli jak mam najszybciej dojechać (we Lwowie najlepszy nawet GPS może zawieść, miasto jest w remoncie totalnym).

Jeśli już zatrzyma nas milicja – nie awanturujmy się, nie krzyczmy, spokojnie porozmawiajmy, pamiętając, że jesteśmy na Ukrainie gośćmi. Zawsze można osiągnąć jakiś kompromis:)

Stan dróg na Ukrainie

Stan dróg przez Ukrainę jest – tak samo jak w Polsce – różny. Przekraczając granicę polsko-ukraińską nawierzchnia dróg nie jest zbyt dobrej jakości. Można to nawet porównać do szoku jakiego doznawało się kilka lat temu przekraczając granicę Polska – Niemcy… Jednak im dalej na wschód drogi są coraz lepsze. Najlepsza trasa zaczyna się od Umania do Odessy (ok. 300 km) – czyli odcinek całkowicie darmowej (bez opłat) autostrady Kijów – Odessa. Naprawdę – chciałbym doczekać się takiej jakości drogi u nas np. Gdańsk – Warszawa – Kraków….

Oczywiście, są też drogi, odcinki dróg tragiczne. Są to jednak drogi mniejsze, prowadzące przez mniejsze miejscowości. Jeśli chcesz szybko dojechać do Oczakowa trzymaj się trasy Lwów – Kijów – Odessa – Oczaków. Jeśli chciałbyś zobaczyć trochę lokalnych atrakcji 🙂 – zbocz z trasy, zahacz o Kamieniec Podolski – jedź skrótami.

Wszystkiego nie da się opisać – trzeba zobaczyć samemu. Dla tych, którzy chcą zobaczyć ukraińskie drogi na własne oczy, poniżej kilka fotek (zobaczcie również galerię):

Back to Top